wielkie dzięki dla administratora tego bloga - Pomocny brat - jest super!





Suwaczek z babyboom.pl

niedziela, 2 grudnia 2012

zasowienie poduszkowe

Oj spodobało mi się szycie poszewek na  poduszki - spodobało. Moja mała pomocnica wyrzuca niteczki, ciągnie za materiał, żeby nie było za łatwo, próbuje za wszelką cenę dostać się do szpilek i naprawdę za niedługo będę je musiała trzymać chyba na suficie. No i oczywiście w roli modelki pięknie potrafi je zaprezentować.



 a po pracy jestem taka zmęczona....

Poszewki jutro trafią do takiego małego sklepiku, kupiłam najtańsze poduszki, bo stwierdziłam, że same poszewki nie prezentują się tak fajnie jak na podusze. Pożyjemy zobaczymy - może coś sprzedam...  będę wydawać na materiały i koło się zamyka...

czwartek, 22 listopada 2012

poduszki z sową

Wszyscy szyją sówki - to ja też :)
Parę tygodni temu uszyłam swoja pierwszą w życiu poszewkę na jasia. Mąż zaakceptował ją bez szemrania bo ma zameczek ukryty za pliską, a chyba nikt nie lubi jak się mu zamek lub guziczki w policzek wbijają. Trochę taka pokraczna jest i taka krzewiasta więc jej nie pokarzę :) ale te z sówkami już tak:


 zapięcie jest na guziczki które ukryłam za pliską, muszę tylko poćwiczyć robienie dziurek na guziki w takiej wielkości w jakiej guzik :)
moja mała córcia chyba już wyrosła z siadania mi na kolankach kiedy szyje, teraz dzielnie wynosi śmieci do kosza. Czasami nie nadążam z produkowaniem śmieci.

sobota, 3 listopada 2012

mała forma a cieszy - bumper

Bumper (?) to taka osłonka na łóżeczko dla dzidziusia. moja maryśka takiej nie miała. Ale Alicja, córeczka mojej przyjaciółki ma :) Materiał pochodzi z lumpeksu - poszwa na pojedynczą kołdrę. Jeszcze dużo mi jej zostało :)

uszyłam to w sierpniu :) Marta - mama Alicji przyszywała troczki. 
pozdrawiam wszystkich :)

piątek, 20 lipca 2012

Jak to jest zrobione - tort pieluszkowy

Jak ktoś zainteresowany to podaje przepis na tort z pieluszek ( bardzo łatwe bo bez pieczenia ;) zakalcem nie grozi.

Potrzebne:
paczka pieluch typu pampers ( ja miałam 50 sztuk )
3 pieluchy tetrowe
2 pary skarpeteczek
zabaweczka na górę
jakieś śpioszki do środka
kolorowe tasiemki
dużo gumek recepturek
mężowski palec do przytrzymania :)

1. zwijamy śpioszki w rulonik o długości 3 pieluszek, owijamy pieluchami na szerokość górnej warstwy - na całej długości. zabezpieczamy gumeczkami i owijamy pieluchą tetrową.
2. robimy w ten sam sposób środkową warstwę, pieluchy można kłaść zwinięte w ruloniki wtedy torcik wygląda okazalej.
3. powtarzamy czynność z ostatnią warstwą, nadmiary pieluch tetrowych wywijamy do spodu.
4. przyozdabiamy tasiemkami, wtykamy zabaweczki i skarpeteczki.
5. Można owinąć folią do kwiatów by się nie kurzyło.


Można oczywiście dodać więcej zabawek, kocyk, smoczek i inne takie - według własnej inwencji.
Mój torcik jest dla dzidziusia, który się urodzi dopiero za 2 miesiące, do tego nie wiadomo co to będzie, stąd takie kolory.
łączny koszt to tak około ( 38zł pampersy + 45zł za ciuszki i tetrówki - kupione w pepco)


A jak ktoś zainteresowany, to takie widoki od mojego taty z balkonu.

wtorek, 17 lipca 2012

bliźniacza kołderka jelly roll

Uszyłam dwie takie same. Bo jakoś tak się rozmiłowałam w cięciu paseczków, że starczyło na dwie kołderki.  Technika bardzo przypadła mi do gustu i już tnę na następne... pozbędę się wszystkich reszteczek :)
niestety nie zdecydowałam się na robienie pożądanej lamówki i kołderka faluje.
Kołderka powędrowała do koleżanki z pracy, która siedziała na moim krześle i zastępowała mnie kiedy byłam na macierzyńskim. teraz sama bawi, a krzesło zyskało w pracy miano przeklętego bo to już 4 ciężarna na nim :) 
wciąż wprawiam się w locie trzmiela :) ale wciąż z tamborkiem. 
Własnie wróciliśmy z wakacji w Polsce. byłam na kiermaszu rękodzieła w Wygiełzowie pod zamkiem Lipowiec i nie spotkałam żadnej patchworkarki. Było bardzo dużo dekupażówek, nawet zakupiłam kilka bibelotów i potem dokonałam zakupów na allegro w celu spróbowania tego decupażu, ale okazało się że 7 dni to za mało na wysłanie paczki... ja już w Anglii a moja paczka dopiero dziś dotarła. Trochę poniewczasie...
Moje dziecko w końcu chodzi :) Choć wciąż jest bardzo ostrożna, nie ucieka, nie wyrywa się, zawsze woli podać rękę. Wiele z was zapewne pomyśli że szczęściara ze mnie - ja też tak myślę :)

sobota, 9 czerwca 2012

"jelly roll" patchwork

Witam po długiej przerwie. Ostatnio trochę sobie odpuściłam szycie, zaczęłam kilka projektów, potem miałam problem je skończyć. Ale jeden udało się skończyć. Jest to mały baby patchwork uszyty z pasków.
Pozbierałam wszystkie reszteczki w pastelowych kolorach, pocięłam je na paski o szerokości 5cm a długości zależnej od resztki. Potem zszyłam w wielką jedną wstążkę. Wyprasowałam i pocięłam na 110 cm paski no i pozszywałam. Ponieważ nigdy czegoś takiego nie szyłam nie wiedziałam jak to liczyć, zrobiłam 40 metrów wstążki, ale po uszyciu patchworka okazało się, że 28 w zupełności starczyło. Więc, nie zastanawiając się długo pocięłam inne materiały i przedłużyłam moja wstążkę, w ten sposób zrobiłam drugi taki sam patchwork, który czeka na skanapkowanie.
Postanowiłam pikować przy użyciu stopki do pikowania którą w końcu nabyłam, próbowałam i prułam i tak w koło... w końcu poszłam na sposób i kupiłam sobie taki średni tamborek, i przy jego pomocy spikowałam w jeden wieczór. W ogóle się ręce nie meczą :)

Słabo widać, ale jest spikowany "pijanym" lotem trzmiela :) A kwiatek to aplikacja, bo jakoś tak mi się zdawało że czegoś brakuje. Strasznie mi się spodobała ta technika. już planuję uszyć następny :) Może tylko z cieńszych pasków.
Pozdrawiam!

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

patchwork z "Elephantem"

Moja koleżanka Kerry z pracy była w ciąży wtedy co ja - powiem więcej miałyśmy termin na ten sam dzień. W pracy robili zakłady kto urodzi pierwszy... między naszymi córkami jest prawie miesiąc różnicy - moja się pośpieszyła, a jej nie chciała wyjść :)

Teraz Mya Ella ma pierwsze urodziny i to właśnie z myślą o niej powstał ten patchwork ze słoniem w roli głównej. Zaprojektowałam go sama ( słonia) i uszyłam techniką PP. I dumna jestem z siebie. Ucho i ogon są doszywane - czyli ruchome.

Wściekło różowy materiał to spódnica kupiona na carboocie, czyli takiej wyprzedaży nazwijmy ją garażową. Za całe 10 pensów - czyli 50 groszy.

Nie jestem jakoś mega zadowolona z tego patchworku. Nie miałam weny, ale czasem trzeba szyć nawet jak weny brak.

Pikowanie po liniach plus słoń, ale kupiłam sobie własnie stopkę do pikowania i będę wchodzić na wyższy poziom ;)
 

(c)2009 Zabaweczki dla córeczki. Based in Wordpress by wpthemesfree Created by Templates for Blogger